Jestem opadem atomowym		Jestem opadem atomowym

Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym

nikt mnie nie kocha
nikt mnie lubi
nikt mnie nie chce
nikt mnie nie szanuje

Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym

jestem brzydki
jestem brudny
jestem obleśny
jestem paskudny

Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym
Jestem opadem atomowym Jestem opadem atomowym


A to przecież koniec września

powinienem być już w szkole
wokół zimno pada deszcz
nagle się ocknąłem

moja pani spojrzy na mnie
co dzień powie imię moje
nie oderwę oczu od niej
prawie się nie boję

moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobą lekcje są najlepsze
to lekcje miłości

a to przecież mija północ
powinienem być już w domu
a ja jeszcze tkwię na lekcji
od jasnego gromu

życie znikło pędzą chmury
winda w sercu się urywa
ziemia mi spod nóg ucieka
parzy jak pokrzywa

moja pani rób co zechcesz
policz kartki rachuj kości
z tobą lekcje są najlepsze
to lekcje miłości