To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic…
To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic…
Robaczek w swej dziurce, jak docent za biurkiem
I pszczółka na kwiatkach, jak kontrol w tramwajach
Tak dłubie i gmera, napisze – wymyśli
Obejdzie wokoło, zabrudzi – wyczyści
I krzaczek przy drodze i brat przy maszynie
Jak noga w skarpecie, jak sprzedawca w kantynie
Kamyczek na polu i strażnik na straży
Lodówka wciąż ziębi, kuchenka wciąż parzy
A po co? A po co? – Tak dłubie i dłubie?
A za co? A za co? – Tak myśli i skubie?
I tak się przykłada i mówi z ekranu
I bredzi latami, wieczorem i rano
To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic…
To już jest koniec, nie ma już nic
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic, nie ma już nic, nic, nic!
Powiedz mi cukrowa głowo
skąd bierzesz słodki cukier swój
powiedz mi cukrowa głowo
skąd bierzesz słodki cukier swój
podliże mi się czasem który
kiedy popatrzy w talerz mój
powiedz jadowita żmijo
skąd bierzesz swój straszliwy jad
powiedz jadowita żmijo
skąd bierzesz swój straszliwy jad
w około mamy tyle jadu
wystarczy pożyć parę lat
powiedz dzika świnio
skąd bierzesz wielką dzikość swą
powiedz mi o dzika świnio
skąd bierzesz wielką dzikość swą
czasami nawet mam ochotę
kiedy zadzwoni głośny dzwon
powiedz wielki guru
gdzie jest figura twoja dziś
powiedz mi mój guru
gdzie jest figura twoja dziś
przed tobą stoi moja góra
a za nią już się robi świt
przed tobą moja ciemna góra
a za nią już nastaje świt
Trzeba być kimś
ja na łące stoję
myśli odganiam ogonem
Trzeba być kimś
ja na łące stoję
na białe zmieniam zielone
Czasem na pociąg patrzę
albo w przeciwną stronę
a czasem leżę w cieniu
Wcielona ze mnie niewinność
choć świat ma mnie na sumieniu
Codziennie chodzę na rzeź
żebyście mieli co jeść
Myślicie że o tym nie wiem
kiedy tak stoję pod swoim drzewem
kiedy tak stoję w wygodnych butach
łańcuchem do łąki przykuta
Na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
na wszystko gotowa
krowa